Nie wiem, jak nasza młoda demokracja zniosłaby odejście w niesławie Waldemara Pawlaka, więc nawet nie chcę na ten temat zbytnio dywagować.
Zresztą sami odpowiedzmy sobie na pytanie, kto za podłym paszkwilem na Pana Waldemara Strażaka stoi?
No właśnie…
Dodawany złośliwie przedrostek Der w nazwie Dziennika nie wziął się znikąd i nie jest dla nikogo tajemnicą, że Żelazna Polityka wobec Niemiec Żelaznego Donalda i jego Spiżowego Egzekutora, bawarskiego tylko dla zmyłki Profesora Bartoszewskiego Władka, nie mogła pozostać bez echa.
Podstępny atak był tylko kwestią czasu.
Przecież ten człowiek-dusza z sercem na dłoni cieszy się sympatią nawet wśród swoich oponentów. Jakże niewinnie przedstawiają się teraz niewinne żarty tych, którzy kiedyś nazywali go cyborgiem i robotem...
Tam wiatr historii zakręcił zmurszałymi liśćmi zadr, niezagojonych ran i jak piaskiem w oczy studzonego Beduina chlusnął w legendę naszej młodej demokracji potokiem oszczerstw, półprawd i ćwierćfaktów!
Pytanie wprawdzie poniewczasie, bo zapewne nowe przysłowie Polak już sobie kupił, że przed szkodą i po szkodzie głupi, tym niemniej nie można pozostać obojętnym.
Czas najwyższy na ogólnopolską debatę o granicach dziennikarskiej niby-dociekliwości, których nie powinno się przekraczać!
Tak, nie bójmy się powtórki z historii i wzorem przodków dobądźmy nie dwa, ale miliony nagich mieczy i głęboko wierząc w niewinność naszego premiera wykrzyczmy społem:
Nie będziesz Niemcu pluł na naszego strażaka!


że pozostało nam już tylko ustalać, którą frakcją polityki niemieckiej jest Dziennik.
Ja stawiam jednak na frakcję okupanta pod nazwą Polska- The times. To trochę bardziej bawarskie skrzydło u Niemców mocno dociskane przez wszechobecnych tam socjalistów.
Miłości chadecji się odmieniają. My zaś w Polsce najbardziej mamy dość złodziejskiego socjalizmu wszelkiej maści. Walka Pawlakiem to była walka niemieckiej SPDecji. Tymczasowa, jak tymczasowa jest przychylność chadecji.
Dziennik zaś z panem Michalskim, który ostatnio zwariował i zapomniał, że w mikroskopii elektronowej preparat jest zalewany żywicą, więc martwy (tzn. jak wiesz z fizyki w efekcie pojawiają się tzw. artefakty) ma małe szanse przetrwania.
Jeśli więc nie chcesz osaczać tych mniej złych (którzy mogą wyrzucać z pracy sensownych ludzi) - nie polecam pompowania Dziennika.
Jak ma coś robić z głową i chce się sprzedać w Polsce niech zajmuje się polską polityką. Niech szkolą dzieci na spawacza od przedszkola u siebie. Każdy ma swoją wizję :)
Pozdrowienia